Środa dniem "bez petenta"

Jeśli dzieje się coś dobrego czy złego na twojej ulicy lub szeroko pojmowanym "fyrtlu" podziel się z nami swoimi uwagami.
przemek_mierzejewski
Maniak
Maniak
Posty: 3938
Rejestracja: 23 maja 2009, 11:07

Środa dniem "bez petenta"

Post autor: przemek_mierzejewski » 15 maja 2018, 09:17

Środa dniem "bez petenta"

Czyżby burmistrz Włodzimierz Hibner ograniczał dostępność do usług publicznych?

Oto - jak rozumiem - oficjalna interpretacja ze strony gminy
"Tak, środa będzie dniem "bez petenta". Ten pomysł nie jest nowością, funkcjonuje już w innych Gminach. Ten dzień jest niezbędny, umożliwi realizację procedur administracyjnych."
Tutaj link do FB
Załączniki
sroda_dniem_bez_petenta.PNG
sroda_dniem_bez_petenta.PNG (187.07 KiB) Przejrzano 2109 razy
Administrator
Przemek Mierzejewski / Nowy Tomyśl

przemek_mierzejewski
Maniak
Maniak
Posty: 3938
Rejestracja: 23 maja 2009, 11:07

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: przemek_mierzejewski » 15 maja 2018, 13:25

Praktyczny wymiar: Panie są po prostu zamknięte od wewnątrz.
sroda_dniem_bez_petenta002.PNG
sroda_dniem_bez_petenta002.PNG (438.38 KiB) Przejrzano 2082 razy
sroda_dniem_bez_petenta001.PNG
sroda_dniem_bez_petenta001.PNG (428.94 KiB) Przejrzano 2082 razy
Administrator
Przemek Mierzejewski / Nowy Tomyśl

Awatar użytkownika
JOSH
Maniak
Maniak
Posty: 2847
Rejestracja: 02 sie 2010, 09:52
GG: 7174572
Lokalizacja: Jaworzno, Cluj-Napoca

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: JOSH » 15 maja 2018, 21:06

Tu pierwszy raz zgodzę się z burmistrzem. Taki dzień bez petenta to po prostu nadrobienie prac papierowych przez urzędnika, a nie jak gadają osoby z zewnątrz czas na picie kawek. Urzędnik nie wielbłąd, pić i jeść musi.
A z każdą zmianą przepisów nie jest łatwiej dla interesanta - jak to gadają w telewizorni. Każda zmiana w przepisach (np Prawo wodne, budowlane, warunki techniczne, prawo o własności lokali...) dodaje urzędnikom roboty, bo z każdą zmianą wymagana jest większa liczba dokumentów, którą trzeba weryfikować.
Są wydziały, w których co chwilę ktoś przychodzi, pyta, telefony dzwonią a urzędnicy są odrywani od tej "niewidzialnej" roboty i muszą ponownie do niej wracać, a w obecnych czasach boomu inwestycyjnego (prywatnego i publicznego z ościennych gmin) jest na prawdę co robić. Na dzień dzisiejszy Gmina NT wydała około 200 decyzji o warunkach zabudowy, co we wcześniejszych latach przypadało na lipiec/sierpień, więc roboty jest multum i taki dzień dla urzędnika jest na prawdę wybawieniem i nadrobieniem trochę terminów w papierach.
WINA NIE PIJE SIĘ PO TO BY UPAŚĆ, ALE PO TO ABY SIĘ PODNIEŚĆ :D

przemek_mierzejewski
Maniak
Maniak
Posty: 3938
Rejestracja: 23 maja 2009, 11:07

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: przemek_mierzejewski » 16 maja 2018, 06:57

JOSH pisze:
15 maja 2018, 21:06
Tu pierwszy raz zgodzę się z burmistrzem. Taki dzień bez petenta to po prostu nadrobienie prac papierowych przez urzędnika, a nie jak gadają osoby z zewnątrz czas na picie kawek. Urzędnik nie wielbłąd, pić i jeść musi.
A z każdą zmianą przepisów nie jest łatwiej dla interesanta - jak to gadają w telewizorni. Każda zmiana w przepisach (np Prawo wodne, budowlane, warunki techniczne, prawo o własności lokali...) dodaje urzędnikom roboty, bo z każdą zmianą wymagana jest większa liczba dokumentów, którą trzeba weryfikować.
Są wydziały, w których co chwilę ktoś przychodzi, pyta, telefony dzwonią a urzędnicy są odrywani od tej "niewidzialnej" roboty i muszą ponownie do niej wracać, a w obecnych czasach boomu inwestycyjnego (prywatnego i publicznego z ościennych gmin) jest na prawdę co robić. Na dzień dzisiejszy Gmina NT wydała około 200 decyzji o warunkach zabudowy, co we wcześniejszych latach przypadało na lipiec/sierpień, więc roboty jest multum i taki dzień dla urzędnika jest na prawdę wybawieniem i nadrobieniem trochę terminów w papierach.
Josh, prezentujesz normalny punkt widzenia urzędnika. I ok.

Trochę uśmiecham się, gdy czytam o "odrywaniu" od "niewidzialnej" roboty, bo każdy, kto pracuje z klientami doświadcza tego na co dzień. Mnie przez myśl mi nie przyszło, aby z nadmiaru pracy wyłączyć telefon, albo zamykać się od wewnątrz w biurze. Od tego jestem, aby odebrać telefon, porozmawiać i podjąć działania. Urzędnik to usługodawca "narażony" na permanentny kontrakt z klientem czyli petentem.
I co to znaczy, że petent odrywa od roboty? Przecież obsługa petenta/klienta to obowiązek urzędnika/pracownika.
Uważam, że zamykanie się przed petentami w pokoju to zwyczajnie przegięcie.

Podajesz konkretną liczbę wydanych decyzji przez gminę. Czy ta sytuacja ("zatoru") zaistniała w 2018? Przypominasz sobie jak o było w 2015?
Czy od tego czasu coś się zmieniło?

Za organizację pracy odpowiedzialny jest najpierw szef wydziału, a w końcu burmistrz. I to burmistrz konsekwentnie nie podejmuje działań, w celu naprawy sytuacji (np. zatrudnienie nowych osób, czy wypłata nadgodzin - w Urzędzie Gminy nie wypłaca się nadgodzin).

Dlaczego burmistrz podjął taką decyzję? Ano idą wybory i łagodzi przekaz.
Administrator
Przemek Mierzejewski / Nowy Tomyśl

Awatar użytkownika
JOSH
Maniak
Maniak
Posty: 2847
Rejestracja: 02 sie 2010, 09:52
GG: 7174572
Lokalizacja: Jaworzno, Cluj-Napoca

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: JOSH » 16 maja 2018, 21:35

przemek_mierzejewski pisze:
16 maja 2018, 06:57

Josh, prezentujesz normalny punkt widzenia urzędnika. I ok.

Trochę uśmiecham się, gdy czytam o "odrywaniu" od "niewidzialnej" roboty, bo każdy, kto pracuje z klientami doświadcza tego na co dzień. Mnie przez myśl mi nie przyszło, aby z nadmiaru pracy wyłączyć telefon, albo zamykać się od wewnątrz w biurze. Od tego jestem, aby odebrać telefon, porozmawiać i podjąć działania. Urzędnik to usługodawca "narażony" na permanentny kontrakt z klientem czyli petentem.
I co to znaczy, że petent odrywa od roboty? Przecież obsługa petenta/klienta to obowiązek urzędnika/pracownika.
Uważam, że zamykanie się przed petentami w pokoju to zwyczajnie przegięcie.

Podajesz konkretną liczbę wydanych decyzji przez gminę. Czy ta sytuacja ("zatoru") zaistniała w 2018? Przypominasz sobie jak o było w 2015?
Czy od tego czasu coś się zmieniło?

Za organizację pracy odpowiedzialny jest najpierw szef wydziału, a w końcu burmistrz. I to burmistrz konsekwentnie nie podejmuje działań, w celu naprawy sytuacji (np. zatrudnienie nowych osób, czy wypłata nadgodzin - w Urzędzie Gminy nie wypłaca się nadgodzin).

Dlaczego burmistrz podjął taką decyzję? Ano idą wybory i łagodzi przekaz.
Proste równanie. Rok 2005 pracuje 5 urzędników i w ciągu roku wpływa 170 wniosków i rok 2018, pracuje 5 urzędników i w ciągu roku wpływa 420 wniosków. Czy to taka sama ilość pracy przypadająca na 1 urzędnika? Nie.
Do tego coraz bardziej świadomy obywatel częściej dzwoni, pyta, docieka, więc czas poświęcony papierom, który wcześniej wynosił dajmy na to 6 godzin na roboczo/dzień, teraz wynosi 5 godzin na roboczo/dzień, a wniosków mamy więcej.

Osoby z zewnątrz tego nie zrozumieją, bo dla nich ich wniosek jest najważniejszy na świecie i nie wiedzą, że takich najważniejszych wniosków na kolejce jest jeszcze 40.
Petenci w tych czasach zrobili się bardzo wygodni i oczekują, że urzędnik rzuci wszystkie papiery na bok i będzie klęczał przed petentem bo ten do niego łaskawie przyszedł i chce odebrać decyzje, a takich petentów za drzwiami stoi jeszcze 8.
Włos z głowy nie spadnie, jak zamiast 5 dni dostępności urzędnika (40 godzin roboczych), urzędnik będzie dostępny 4 dni (32 godziny robocze), a taki "oddech" dla urzędnika jest bardzo potrzebny by nadrobić trochę roboty.
Wiem Przemku, że jesteś po drugiej stronie i oczekujesz od urzędnika 24 godzinnej dyspozycyjności, ale jakbyś pracował w takiej instytucji to uwierz mi godzina bez petenta i bez telefonu dużo znaczy. Nie w kontekście obijania się, ale teraz w tym okresie jest tyle papierów do obrobienia, a terminy ciągle naciskają, bo Kowalski chce już... nie jutro, ale już... i nie można iść siku, bo on chce już decyzje, bo bank chce, bo robotnicy czekają, bo energetyka chce podłączać prąd...bo milion innych wymówek.
Urzędnik może podjąć działania w poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek, a ta środa (zamkniętych drzwi) jest po to by Kowalski, Nowak, Piechowiak, mógł odebrać w czwartek decyzje.
Sytuacja zatoru z 2015 roku już minęła i teraz gmina wydaje na bieżąco decyzje. A że wpływa tyle wniosków pomimo, iż czas oczekiwania jest równie długi to więcej osób odbiera papiery, bo więcej mamy wydanych decyzji.
WINA NIE PIJE SIĘ PO TO BY UPAŚĆ, ALE PO TO ABY SIĘ PODNIEŚĆ :D

piotr
Gaduła
Gaduła
Posty: 264
Rejestracja: 20 maja 2009, 14:30
Imię i Nazwisko: Piotrek Mierzejewski

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: piotr » 17 maja 2018, 08:11

JOSH pisze:
16 maja 2018, 21:35
Petenci w tych czasach zrobili się bardzo wygodni i oczekują, że urzędnik rzuci wszystkie papiery na bok i będzie klęczał przed petentem bo ten do niego łaskawie przyszedł i chce odebrać decyzje, a takich petentów za drzwiami stoi jeszcze 8.
Włos z głowy nie spadnie, jak zamiast 5 dni dostępności urzędnika (40 godzin roboczych), urzędnik będzie dostępny 4 dni (32 godziny robocze), a taki "oddech" dla urzędnika jest bardzo potrzebny by nadrobić trochę roboty.
Ty jesteś urzędnikiem? Ciężko pracujesz na utwierdzenie szkodliwych stereotypów o Waszej pracy takim postami.

przemek_mierzejewski
Maniak
Maniak
Posty: 3938
Rejestracja: 23 maja 2009, 11:07

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: przemek_mierzejewski » 17 maja 2018, 08:58

e=JOSH post_id=48942 time=1526502953 user_id=111]

(...)Wiem Przemku, że jesteś po drugiej stronie i oczekujesz od urzędnika 24 godzinnej dyspozycyjności, ale jakbyś pracował w takiej instytucji to uwierz mi godzina bez petenta i bez telefonu dużo znaczy. Nie w kontekście obijania się, ale teraz w tym okresie jest tyle papierów do obrobienia, a terminy ciągle naciskają, bo Kowalski chce już... nie jutro, ale już... i nie można iść siku, bo on chce już decyzje, bo bank chce, bo robotnicy czekają, bo energetyka chce podłączać prąd...bo milion innych wymówek.
(...)
("oczekujesz od urzędnika 24 godzinnej dyspozycyjności")
Nie sugeruj takich rzeczy i nie wciskaj mi słów, których nie powiedziałem, ani nie pomyślałem nawet.
Przesadzasz z tą dyspozycyjnością: oczekuję, że jak idę normalnie w godzinach pracy do urzędu o coś zapytać, to nie pocałuję klamki.

"jakbyś pracował w takiej instytucji"
No kurcze Josh, a Ty myślisz, że jak się pracuje poza administracją publiczną w usługach? Nie twórz obrazu jakiejś wyjątkowości.
Mieszkaniec jest klientem, którzy "chce już... nie jutro, ale już... i nie można iść siku, bo on chce (...) ..bo milion innych wymówek ".
I tak jest wszędzie, nie tylko w urzędach.

Czy firmy usługowe mają godziny pracy, "ale w środy to tylko kontaktujcie się mailami, ale nie dzwońcie, bo wiecie klienci coś chcą i chcą, jakby się wściekli".

Pracownicy administracji publicznej mają jeszcze potencjalny "bat" na pracodawcę, bo to politycy (np. mówię o nadgodzinach).

Z Twoich słów wynika jakby "petenci" byli szkodliwym dodatkiem do administracji. No takiej frazeologii używasz. Pachnie to latami "minionymi".
Administrator
Przemek Mierzejewski / Nowy Tomyśl

patryk1
Maniak
Maniak
Posty: 1317
Rejestracja: 13 lip 2014, 15:40
Imię i Nazwisko: Patryk Nowak

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: patryk1 » 17 maja 2018, 14:32

No to ja w takim razie żądam, aby urząd był czynny do 22.00 !
Zapraszam do aktualizacji cen paliw w aplikacji PISTACJE na telefon.

CENY PALIW W NT http://cenapaliw.pl/index.php?l=15
Zapraszam do aktualizacji cen.

gibber
Gadatliwy
Gadatliwy
Posty: 202
Rejestracja: 11 cze 2011, 13:13

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: gibber » 17 maja 2018, 16:31

Urzędniku, za czyje pieniądze pracujesz?

Faktem jest też to, że obszar administracji państwowej cierpi na braki kadrowe, bo finansowo wiadomo, jak to wygląda. Na podwyżki finansów brak, na nowe etaty też brak.

Widzę obie strony medalu po prostu, tak się znacznie poprawiło w relacjach petent-urzędnik, chociaż te pojęcie to jeszcze ciągnie terminem z okresu zaborów.

Awatar użytkownika
JOSH
Maniak
Maniak
Posty: 2847
Rejestracja: 02 sie 2010, 09:52
GG: 7174572
Lokalizacja: Jaworzno, Cluj-Napoca

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: JOSH » 17 maja 2018, 17:43

Jak widać praca urzędnika jest taka lekka i przyjemna, że ludzie zabijają się podczas naborów i startuje ich setki.
Proszę sobie zobaczyć w BIP-ach ile kandydatów pojawia się gdy ogłaszane są nabory - bardzo często nabory na wolne stanowiska są anulowane, bo chętnych brak. Do urzędu do pracy ludzie nie walą drzwiami i oknami, pensje małe, odpowiedzialność i wymagania coraz wyższe, a interesanci i tak mają o urzędnikach kiepskie zdanie.
Te ciągłe gadanie za czyje pieniądze pracuje urzędnik. Za ludzi, bo gdyby nie te pieniądze i NIE URZĘDNIK to byśmy mieli w Polsce Somalię lub inną Libię, a tak chcesz mieć czyste, ładne i zadbane podwórko no to niestety musisz żywić urzędników swoimi spracowanymi i spoconymi rękoma, a urzędnik w czasie pracy wypije 17 kawek, zje 21 pączków i spali 16 papierosów - za czyje - za WASZE.

Powiem tak, urzędnik z interesantem się nigdy nie dogada w powyższych kwestiach, więc jakby co petenci dyskutujcie sobie dalej :) Wy swoje wiecie, ja także swoje i niech wasze pozostanie wasze a moje moje.
WINA NIE PIJE SIĘ PO TO BY UPAŚĆ, ALE PO TO ABY SIĘ PODNIEŚĆ :D

Awatar użytkownika
clou
Maniak
Maniak
Posty: 1059
Rejestracja: 13 sty 2010, 22:20
Lokalizacja: Nowy Tomyśl
Kontakt:

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: clou » 17 maja 2018, 21:03

Rozumiem, że kilka wydziałów może mieć za dużo pracy, ale chyba nie wszystkie?
Josh, prowadzicie jakieś statystyki czasu załatwienia sprawy, czy odhaczenia petenta? Jako klient urzędu często miałem wrażenie, że wszelkie decyzje i papiery wydaje się tuż przed upływem ustawowego terminu. I nie piszę tu o UMTN, tylko ogólnie.

Komunikat w stylu "nie przyjmujemy petentów, bo się nie wyrabiamy" odbieram jako przyznanie się do nieudolnego zarządzania ;)
Pytanie co burmistrz zrobił przez 1264 dni, żeby usprawnić pracę urzędu? Bo decyzja z tego wątku to ucieczka od problemu, a nie rozwiązanie.
Rok 2005 pracuje 5 urzędników i w ciągu roku wpływa 170 wniosków i rok 2018, pracuje 5 urzędników i w ciągu roku wpływa 420 wniosków.
Złośliwy petent zapyta co ci urzędnicy robili w 2005 roku z wolnym czasem :wink:
Administrator

Awatar użytkownika
JOSH
Maniak
Maniak
Posty: 2847
Rejestracja: 02 sie 2010, 09:52
GG: 7174572
Lokalizacja: Jaworzno, Cluj-Napoca

Re: Środa dniem "bez petenta"

Post autor: JOSH » 18 maja 2018, 20:43

clou pisze:
17 maja 2018, 21:03
Rozumiem, że kilka wydziałów może mieć za dużo pracy, ale chyba nie wszystkie?
Josh, prowadzicie jakieś statystyki czasu załatwienia sprawy, czy odhaczenia petenta? Jako klient urzędu często miałem wrażenie, że wszelkie decyzje i papiery wydaje się tuż przed upływem ustawowego terminu. I nie piszę tu o UMTN, tylko ogólnie.

Są wydziały obłożone wnioskami, głównie Inwestycyjne, budowlane, infrastrukturalne, drogowe i ochrony środowiska oraz te mniej obłożone sprawami (promocji, oświaty, finansów), gdzie tej roboty jest mniej.
Nie mamy statystyk. Informacje o czasie załatwienia sprawy wysyłane są elektronicznie (na bieżąco) do organu wyższego rzędu i to także wymaga czasu, bo wszystkie dane z wniosku (+ postanowienia, wezwania, uzupełnienia, zawieszenia) trzeba wpisać do specjalnych rubryk i to wysyłać.
A, że sprawy załatwia się nie od ręki tylko już pod koniec terminu spowodowane jest ciągłą zmianą przepisów, brakami w dokumentach, zawiadamianiem stron (w katastrze są nieaktualne dane, do tego jakieś zgony) i sprawa się komplikuje.
A jeszcze dochodzą coraz bardziej świadomi interesanci, którym także trzeba udzielić wyjaśnień, lub Ci, którzy się nie zgadzają na coś.
To nie jest tak, że wpływa wniosek i można po 3 dniach wydać decyzje. 90% spraw się komplikuje w trakcie postępowania.
WINA NIE PIJE SIĘ PO TO BY UPAŚĆ, ALE PO TO ABY SIĘ PODNIEŚĆ :D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Społeczna grupa szybkiego reagowania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość